Jak być ojczymem jesli sie sprzeczamy to tylko kiedy dziecko nie slyszy i w,dobrym tonie -,na argumenty, nie wyzwiska. Dziecko jest niczemu winne ja bym sie skupila na wychowaniu zonki bo
Nie ma szefa idealnego. To po pierwsze. Ważne aby mieć tą świadomość, zarówno jako majtek pokładowy i jako kapitan. Możecie się starać ze wszystkich sił – błąd, porażka w biznesie, różne zawirowania spotkają Was prędzej, czy później. To pewne. Z drugiej strony, każdy może być dobrym szefem. Nikt się z tym nie rodzi.
Tak samo jak ludzie, którzy wraz ze zdaniem na każdy temat, posiadają też zestaw dobrych rad, które niezwłocznie powinnaś od nich przyjąć, brrr! Tymczasem sekret bycia dobrym rozmówcą jest niezwykle prosty: rozmawiaj z ludźmi, a nie mów do ludzi. Pionier rozwoju psychologii, William James, powiedział kiedyś, że „najgłębszym
Informacje o BYĆ MACOCHĄ, BYĆ OJCZYMEM Dobosz-Sztuba - 7249459815 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2019-02-11 - cena 9,99 zł
Jak byc dobrym człowiekiem 2012-09-05 17:28:43 Napisz list do kolegi w którym wyjaśnisz mu, jaki jest udział człowieka w dziele stworzenia? 2012-02-05 17:46:35 Charakterystyka czarownicy z opowiesci z narnii ;(( 2011-05-16 17:14:08
Jak być dobrym ojcem? To pytanie zadaje sobie każdy na początku rodzicielskiej drogi. Nie obwiniajmy się jednak, że to wyraz naszej bezradności. W rzeczywistości to troska, jak dobrze wychować swoje dziecko. Dobry ojciec zadaje sobie takie pytania. Początkowo euforia na wieść o ciąży ukochanej przeminęła.
. Oczywiście nie ma jednego uniwersalnego modelu na bycie dobrą macochą czy ojczymem. Tak jak nie ma recepty na bycie idealnym rodzicem. Z moich terapeutycznych obserwacji wynika, że przyszłe macochy i ojczymowie z reguły bardzo chcieliby dobrych relacji z dziećmi partnera. Nie zawsze się udaje. Oto sześć zasad, jak tworzyć udany związek, będąc jednocześnie dobrym "drugim" rodzicem. Z danych Ośrodka Informacji ONZ wynika, że rodzin tzw. zrekonstruowanych jest w Polsce ok. 1,1 mln. Pod tymi liczbami kryją się tysiące kobiet i mężczyzn mierzących się z problemem nowej roli w swoim życiu W nowej sytuacji pojawia się wiele pytań. Zabiegać o kontakt czy poczekać na inicjatywę dziecka? Stworzyć relację przyjacielską, a może bardziej rodzicielską? Czy stawianie wymagań, granic w takiej relacji jest uzasadnione, czy może pozwolić na pełną swobodę zachowań? Więcej porad znajdziesz na stronie głównej Nie wymagaj od siebie, byś od razu była perfekcyjną macochą czy idealnym ojczymem. Koncepcja wystarczająco dobrego rodzica jest w zupełności zadowalająca. Na pewno rola macochy czy ojczyma nie jest rolą łatwą. Zazwyczaj wiąże się ona z silnymi emocjami — zarówno po twojej stronie, jak i po stronie innych (partnera, jego byłego partnera oraz oczywiście dziecka). Szczególnie trudna sytuacja jest wtedy, gdy twój związek z partnerem rozpoczął się jeszcze w czasie trwania poprzedniego związku lub gdy stoisz przed faktem np. zamieszkania z pasierbami. Wejścia w rolę macochy/ojczyma nie ułatwiają liczne niesprawiedliwe z nią skojarzenia (przybrany rodzic jako metafora negatywnego aspektu rodzica, symbolizująca siłę niszczycielską, rywalizującą), zapożyczone jeszcze z baśni o Kopciuszku czy Śpiącej Królewnie. Niemniej jednak jest to rola, w której w dobie rodzin patchworkowych coraz częściej trzeba się będzie odnaleźć. Optymistyczną informacją jest to, iż coraz więcej takich rodzin daje sobie radę, wiele z nich naprawdę z powodzeniem. Może kilka poniższych wskazówek pozwoli ci, droga macocho i drogi ojczymie, sprostać wyzwaniu i cieszyć się z nowych możliwości, jakie daje bycie częścią rodziny, jak mawiają niektórzy, nowoczesnej. Oto kilka zasad, jak stworzyć dobre relacje w nowej rodzinie: 1. Zastanów się, czy jesteś zdecydowany i gotowy, by związać się z partnerem "z przeszłością" Znam opinie o związywaniu się jedynie z partnerem ("w końcu nie żenisz się z jej rodziną tylko z nią", "rodzina nie może być przeszkodą w twoim szczęściu"), jednak chcąc nie chcąc, przeszłość czy rodzina partnera (dzieci) są jego częścią. Będą więc i waszą. Nie możesz ignorować faktu, że partner ma dzieci lub naiwnie wierzyć, że "jakoś się ułoży". Twoja decyzja o związku z osobą z dziećmi musi być decyzją świadomą i przemyślaną. Jeśli wiesz o tym, że twój wybranek/wybranka ma dzieci, nieuczciwe jest mieć o to potem do niego pretensje. Oczywiście, emocje pojawiać się będą na pewno, ale w takiej sytuacji musisz być przygotowana zarówno na nie, jak i na inne konsekwencje (zobowiązania partnera wobec dzieci etc.) czy trudności. 2. Wzajemne poznawanie się i budowanie relacji jest procesem. Daj wam czas Niech pogłębianie znajomości odbywa się stopniowo. Zacznijcie od rozmowy rodzica z dzieckiem, który wprowadzi je w nową sytuację. Kiedy ten się z nią oswoi, zjedzcie razem kolację, wybierzcie się na spacer. Jeśli nie będzie gotowe na coś więcej, nie nalegaj. Daj mu przestrzeń, by poczuło się swobodnie. Zanim razem zamieszkacie, wyjedźcie na weekend, potem na wakacje. Lepiej wolniej niż zbyt szybko. 3. Czas potrzebny będzie także na wprowadzanie do świata dziecka zmian Pamiętajcie, że samo rozstanie rodziców dziecka i nowy związek któregoś z nich jest dla niego zmianą, z którą wiąże się niewyobrażalny stres. Na ile to możliwe, zaoszczędźcie mu dodatkowych. Dlatego początkowo poza zmianami, które są konieczne (wyprowadzka rodzica itp.) ograniczcie inne. Nie próbuj zmieniać przyzwyczajeń dzieci, ale w pierwszym okresie się do nich dostosuj. Przyjdzie czas na negocjowanie waszych wspólnych potrzeb czy wymagań. 4. Spróbuj poznać dzieci partnera Myślę nie o poznaniu ich imion, ale o pogłębionym przyjrzeniu się im. Z pewnością wielokrotnie rozmawiałaś/łeś o nich z partnerem. Może masz pewne wyobrażenia na ich temat. Zachęcam cię jednak do wyjścia poza nie i stworzenie zupełnie nowego obrazu, własnego. Poznaj, co lubią, czym się interesują. Skoncentruj się na tym, co w nich fajnego, co cię do nich zbliża. Poszukaj punktów wspólnych. Może macie podobne hobby albo marzenia? To buduje kontakt i porozumienie. 5. Wypracuj sobie własny model relacji z dziećmi Znam macochy/ojczymów mających z pasierbami kontakt niezwykle bliski, inni jedynie poprawny, ale taki ich w zupełności zadowala. Przede wszystkim nie próbuj być dla dziecka rodzicem, szczególnie, jeśli biologiczna matka/ojciec twego pasierba żyje. Inaczej jest w sytuacji, gdy rodzic dziecka od dawna nie żyje, ale to, kim będziesz w życiu dziecka twojego partnera, powinno zawsze wypłynąć od niego. Jeśli dziecko "mianuje" cię drugą mamą/tatą, to w porządku. Ty jednak nie wymagaj, nie wymuszaj i tego nie oczekuj. Nie zabiegaj o dziecko, nie podlizuj się. Ale też nie musisz wymuszać na sobie uczuć, których jeszcze (lub wcale) wobec pasierba nie żywisz (np. miłość czy nawet sympatia). Może przyjdą one z czasem, może nie, ale zmuszanie się do czegokolwiek w tej sprawie jest przemocą wobec siebie, a nieuczciwością wobec dziecka. 6. Zaakceptuj element rywalizacji i porównywania się do drugiego rodzica dziecka Twoją odpowiedzialnością, jako dorosłego, jest sobie z tym poradzić. Szczęśliwi ci, którzy są od takich emocji wolni, ale większość z nas mniej lub bardziej się z tym mierzy. Mierz się, ale nigdy w obecności czy kosztem dziecka. Nigdy nie umniejszaj wartości drugiego rodzica. Wiem, że czasem bywa to trudne (szczególnie, jeśli rodzic manipuluje dzieckiem), ale nie twoją rolą jest osądzanie czy ferowanie wyroków. Idealna sytuacja jest, gdy można o drugim rodzicu dziecka powiedzieć wiele dobrego i dobrze, żeby dziecko mogło to od ciebie usłyszeć. Jeśli nie (bo tak nie myślisz, bo relacje są wyjątkowo skomplikowane) - nie mów wcale. A już z pewnością nie w sytuacji, kiedy nie jesteś o swoją opinię pytana/y. Zdarza się, że pasierbowie zwierzają się przybranym rodzicom i mówią o rodzicach biologicznych. Jeśli obdarzyły cię takim zaufaniem, możesz być szczęśliwa/y. Ale mimo to doradzałabym ostrożność w komentowaniu. Pamiętaj, że tak jak i ty o swoich rodzicach możesz powiedzieć wszystko, tak — jeśli mówi o nich ktoś inny — budzi się w tobie potrzeba lojalności i obrony. Podobnie może być z pasierbem czy pasierbicą. Lepiej powiedzieć mniej niż za dużo. Jeśli rodzic pasierba nie żyje, uczestnicz w odwiedzinach na cmentarzu, pamiętaj o rocznicach i świętach zmarłego. Jeśli dziecko wykazuje chęć — rozmawiaj z nim o nieżyjącym rodzicu, wspominaj. A przynajmniej pozwól, by dziecko mogło to robić w twojej obecności. Źródło: własne
Moja kobieta ma syna (3,5 roku). Jak mam sobie poradzić w sytuacji, kiedy ojciec biologiczny buntuje dzieciaka przy każdej wizycie i rozmowie telefonicznej. Już jednego partnera skutecznie zniechęcił do bycia z nią. Jego wizyty nasilają się, kiedy pojawia się w jej życiu nowy partner. Sam ma już nową żonę. Dzisiaj dziecko po rozmowie telefonicznej wykrzyczaóło mi: "ty nie jesteś moim tatą!", kiedy go usypiałem powiedział: "Darek, jesteś niegrzeczny", za parę minut: "Darek, nie bij mnie", za chwilę "moj tata jest w pracy i nie może być ze mna", potem "Darek, ty nie będziesz nigdy moim kolegą". Widać, że mu brakuje ojca. Nigdy nie uderzyłem dziecka, jestem przeciwnikiem bicia. Jak dziecko nie ma kontaktu z ojcem jest wszystko ok. Chce, żebym go kąpał, chodzimy na spacery, bawimy się - jest super, ale widać, że kiedy myśli o ojcu staje się agresywny. Czasami po wizycie ojca moczy się. Co zrobić, żeby dziecko miało spokój psychiczny? Jak na swój wiek jest bardzo inteligentny. Nie chcemy ani ja, ani jego mama ograniczać spotkań z ojcem, który ma ograniczone prawa rodzicielskie, ale to zaczyna przypominać wojnę, a jedynym pokonanym może okazać się dziecko. Ojciec odszedł do innej, ale przez jego zazdrość mamy problem z dzieckiem. Bardzo wygodnie jest płacić alimenty i wciąż buntować dziecko. Wychować dziecko to sztuka, ale być ojczymem - to jest dopiero sztuka. Wiem, mogę sobie odpuścić i znaleść kogoś, ale przecież nie o to chodzi... Drogi Darku! Nie ma jednej recepty na rozwiązanie takich sytuacji. Wszystko bowiem zależy od charakteru oraz poziomu intelektu i kultury biologicznego ojca dziecka. Najzdrowiej dla chłopca byłoby, gdyby udało się stworzyć sytuację współpracy między dorosłymi. Nie muszą się wzajemnie kochać, by być przyjaciółmi dziecka. Rozmowy o dorosłych, zwłaszcza z tak małym chłopcem, nie powinny w ogóle mieć miejsca. Gdyby matka była w stanie ojcu wytłumaczyć, że działa na szkodę dziecka, sytuacja mogłaby się znacznie poprawić. To zapewne będzie trudne, ale można próbować. Przypuszczam, że rozstanie rodziców chłopca nastąpiło stosunkowo niedawno. Wciąż grają emocje, które z czasem będą słabnąć. Ojciec ma nową rodzinę, być może wkrótce będzie miał kolejne, własne dzieci, którym poświęci uwagę. A Wasz synek zostanie wówczas tylko z Wami i więź z ojcem osłabnie. Myślę, że przywiązujesz zbyt dużą wagę do słów chłopca. Małe dziecko często powtarza zasłyszane zdania. Ale to nie oznacza, że w pełni je rozumie. Małe dziecko nie umie sobie wyobrazić przyszłości. Nie wie, że najprawdopodobniej już wkrótce przestanie ojca obchodzić, a i jego emocje opadną. Dziecko działa pod wpływem chwili i nie umie budować sobie perspektywicznego bezpieczeństwa. Dlatego muszą o tym pomyśleć dorośli. I Ty to właśnie robisz. Pozostań przyjacielem dziecka. Nie komentuj jego wrogich reakcji. Ale też nie narzucaj mu się zbytnio. Pamiętaj, że po rozstaniu się rodziców chłopczyk ma bardzo trudną sytuację emocjonalną. Potrzebuje czasu, by odnaleźć się w tym nowym świecie. Chłopiec nie jest ślepy. Obserwuje Cię przecież nie tylko w bezpośrednich kontaktach ze sobą, ale także w kontaktach z mamą, która jest dla niego najważniejsza, a Ty ją kochasz. To daje Ci przewagę nad ojcem. Toteż możesz przestać się martwić i jeszcze jakiś czas cierpliwie przeczekać. Skoro jednak zauważacie u dziecka nerwicowe reakcje (moczenie) po kontaktach z ojcem, spróbujcie częstotliwość kontaktów ograniczyć. Nie ma np. powodu, by trzylatek konferował z ojcem przez telefon. Małemu dziecku potrzebny jest bezpośredni kontakt, w którym czuje bliskość drugiej osoby. Same słowa, to za mało. Telefony nie są dla trzylatków. Nie musicie ich odbierać. Ojciec powinien dowiedzieć się o tym. Powinien również dowiedzieć się, że jeśli chce nadal utrzymywać kontakt i być przyjacielem dziecka, musi zaniechać rozmów na temat dorosłych, bądź wyrażać się o nich życzliwie. Gdyby napięcia rosły, trzeba dziecko powierzyć opiece psychologa i próbować drogą sądową jeszcze bardziej ograniczyć kontakty chłopca z ojcem. Pozdrawiam. B. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Barbara Śreniowska-Szafran
fot. Fotolia Pamiętasz, ile czasu w dzieciństwie poświęcał ci ojciec? Zabierał na spacer? Pomagał w lekcjach? Dziś oczekujemy od ojca jeszcze więcej! Powinien zajmować się dzieckiem, przewijać je, karmić, pokazać cały świat. Dla syna musi być wzorem męskości, nauczyć go odwagi i postępowania z kobietami. Dla córki jest pierwszym mężczyzną. Od niego zależy, czy wyrośnie na pewną siebie kobietę. Jak przekonać partnera, że powinien poświęcać dzieciom jeszcze więcej czasu i uwagi? Jak sprawić, by zmienił niektóre ze swoich poglądów na wychowanie? To zależy od tego, jakim typem ojca jest obecnie. Prezentujemy trzy różne postawy i podpowiadamy, co (i w jaki sposób) warto w nich zmienić z pożytkiem dla całej rodziny. 1. Ciągle gdzieś się spieszy Charakterystyka Często jest nieobecny lub zajęty. Dużo pracuje. Uznaje, że skoro bierze na siebie ciężar utrzymania rodziny, sprawy związane z opieką nad dziećmi i wychowaniem może pozostawić żonie. Problem w tym, że nadmiar obowiązków ją przytłacza. Przeciążenie odpowiedzialnością prowadzi do nadopiekuńczości lub na to dziecko? Za wszelką cenę próbuje zwrócić na siebie uwagę ojca. Syn źle zachowuje się w szkole, wdaje się w bójki, wagaruje. Gdy dorośnie może okazać się nieodpowiedzialny i nieporadny. Brak męskiego wzorca utrudni mu przystosowanie się do życia. Córka jest nadwrażliwa i nieodporna na stres. Brak ojca będzie rekompensować sobie związkami z mężczyznami, w których będzie poszukiwać oparcia. Takie znajomości rzadko kończą się happy endem, bo większość mężczyzn poszukuje w życiu partnerki, a nie dorosłej dziewczynki wymagającej rada Zastanów się, czy nie próbujesz decydować o wszystkim, co dotyczy dziecka. Taka postawa może zniechęcać męża do angażowania się. Przestań brać wszystko na swoje barki. Gdy ojciec będzie więcej czasu spędzał z dzieckiem, zrodzi się między nimi bliska więź. Jeśli mąż wykręca się nadmiarem pracy, nie rób mu wyrzutów. Weź pod uwagę, że mąż może przyjmować postawę wyniesioną z rodzinnego domu. Gdy mąż spędza czas z synem czy córką, nie wkraczaj w ich przestrzeń. Jeśli czuje się zagubiony, możesz służyć radą, ale niczego nie narzucaj, nie pouczaj i nie krytykuj. Nigdy nie strasz dziecka nieobecnym ojcem. Skojarzy tatę z karą i zamiast na niego czekać, będzie się go bać. 2. Chce tylko się bawić Charakterystyka Jest typem ojca–kumpla. Nie stawia dziecku wymagań. Kontakt z nim ogranicza do przyjemności. Zamiast po powrocie ze szkoły dać malcowi obiad i usiąść z nim do lekcji, godzinami buduje z nim wieżę z klocków. W efekcie dziecku brakuje czasu na przygotowanie się do klasówki. Nie dostrzega, że syn czy córka potrzebują jasno wyznaczonych granic. Zdarza mu się zwierzać pociechom z własnych na to dziecko? Brak mu poczucia bezpieczeństwa i pewności siebie. Czuje się przytłoczone kłopotami dorosłych. Sprawia wrażenie aroganckiego albo skrajnie nieśmiałego i wycofanego. Zachowuje się niedojrzale jak na swój wiek, może mieć problemy ze snem i kłopoty w szkole. Córki tatusiów–kumpli często cierpią na zaburzenia odżywiania, a synowie – na zaburzenia zachowania. Bez względu na płeć nie potrafią wziąć odpowiedzialności za własne rada Choć z twojej perspektywy wielogodzinna zabawa ojca z dzieckiem odbywająca się kosztem nauki wydaje się głupotą, może mieć głębszy sens. Chcesz dowiedzieć się jaki? Rzuć miło: „Widzę, że świetnie się bawicie…”. Gdy zostaniecie sami, powiedz, że lubisz obserwować, jak miło spędzają razem czas, ale wolałabyś, żeby rozrywki nie kolidowały z dziecięcymi obowiązkami. Nie oskarżaj, tylko słuchaj i argumentuj. Zaproponuj sensowny podział czasu. Częściej rozmawiaj z nim o jego sprawach. Nie będzie zwierzać się z nich dziecku. 3. Wymaga przestrzegania zasad Charakterystyka Surowy i bardzo wymagający. Wychowuje dając kary. Jest specjalistą w ustalaniu zasad i wyznaczaniu granic. Nigdy nie daje dzieciom czasu na luz. Z łatwością przychodzi mu strofowanie. Nie liczy się z potrzebami maluchów, odbiera im prawo do posiadania własnego zdania. Oschłość nie pozwala na bliskość, dlatego nie zna swoich dzieci albo ich nie na to dziecko? Stosowanie przymusu i kar powoduje, że dziecko – wbrew oczekiwaniom ojca! – bardzo powierzchownie przyswaja normy moralne. Nie wie, co znaczy odpowiedzialność i ponoszenie konsekwencji własnych czynów. Postępowanie niezgodne z zasadami nie rodzi w nim poczucia winy, jedynie lęk przed karą. Jest przyzwyczajone do tego, że inni nie liczą się z jego potrzebami, dlatego czuje się nierozumiane. Może cierpieć na nerwicę, mieć zaburzenia zachowania i kiepskie stopnie w rada Ojcowie z reguły postępują z dziećmi bardziej stanowczo i surowo niż matki. Taka postawa nie ma negatywnego wpływu na dziecko, o ile towarzyszy jej opiekuńczość i zrozumienie. Kształtuje w dziecku odporność na pokusy, przygotowuje do stawiania czoła problemom i uczy niezależności. Powiedz mężowi, że cenisz jego podejście, ale wolałabyś, by okazywał dzieciom więcej ciepła. Jeśli sam pochodzi z domu, w którym przestrzegano surowych zasad, być może nie wyobraża sobie innego modelu wychowania. Jeśli uważasz, że dziecko ponosi zbyt surowe kary, wprowadź zasadę, że wspólnie ustalacie, jakie konsekwencje spotkają je za przewinienia.
jak byc dobrym ojczymem