Oferujemy wyjątkowe stroje, jak również i komfortową odzież damską na co dzień, stonowane ubrania do pracy, stylowe kreacje na wypad z przyjaciółmi na miasto czy randkę. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą, jaką jest odzież damska plus size - i nie tylko. Nasze ubrania cechuje oryginalność, dobre tkaniny i To właśnie u nas skompletujesz swoją garderobę. W swojej ofercie posiadamy damskie sukienki, tuniki, bluzki, swetry, kombinezony, koszule, spódnice i wiele więcej. Stawiamy na ponadczasowe kroje, modne kolory, a także na przyjemne tkaniny. Elementy garderoby od Kaskady są unikatowe. Kaskada to polskie ubrania tworzone z pasją. Zobowiązania w zakresie zrównoważonego rozwoju. Chcemy, aby moda przyszłości była oparta na równości, różnorodności i szacunku dla środowiska Pamiętam, że żałowałam, że nie jestem dziewczyną, żebym mogła nosić jej ubrania i nikt mnie nie pytał. Kiedy miałam 11 lat, miałam infekcję prącia i musiałam być hospitalizowana. Bolało jak diabli i noszenie szortów było bardzo niewygodne. Więc mama pożyczyła mi swoją szyfonową spódnicę do noszenia w szpitalu iw domu. Mama każe mi odrobić zadanie domowe zanim obejrzę nowy film. Reklama Reklama Daccu Daccu 1. Mama karze Tomka, bo nie posprątał w swoim pokoju. Do wieczorowych sukienek można zdecydować się na buty damskie Mary Jane na obcasie, słupku lub szpilce. Jeśli lubisz tańczyć i wiesz, że będziesz bardzo aktywna, lepiej wybierz niski obcas albo wyższy, jednak w formie słupka. W wysokich modelach pasek najczęściej jest zapinany na wysokości kostki, co może kojarzyć się z . Mam 36 lat, udaną rodzinę i potrzebę zmian. Zaczęłam od studiów podyplomowych, zmiany pracy z urzędu na mała prężną firmę. Na tyle dobrze szło mi w marketingu, że przeszłam z czasem do większej. Rozwijam się, ale też zmieniło się moje otoczenie. Więc zaczęłam bardziej o siebie dbać. Zmieniłam garderobę, ale też zaczęłam ćwiczyć. Ciało miałam zawsze w miarę zgrabne, figurę klepsydry, jednak teraz w skutek ruchu stało się jędrne. Mam wrażenie, że nigdy tak dobrze nie wyglądałam. Dzięki płaskiemu brzuchowi mój biust C wygląda jak F, pupa jest twarda i ładnie zaokrąglona. Buzie zawsze miałam ładną, duże oczy i ładne usta pozwalają mi nosić krótką fryzurę. Moje życie erotyczne jest stabilne i trochę już nudne. Dużo urozmaicenia w naszym związku wniosły zabawki. Mój misiowaty poczciwy mąż nawet zaczął namawiać mnie na seks równoległy lub trójkąt. Po lampce wina, gdy oglądaliśmy jakiś erotyczny film lub czytałam opowiadania to nawet miałam takie fantazje. Jednak nie byłam pewna znając swojego partnera jak by to zniósł. Planował to ze mną i swoim kolegą, ale on bardziej przypominał Ferdka Kiepskiego niż idealnego kochanka. Pracy miałam coraz więcej, zarobki dobre, poprosiłam znajomą Ukrainkę o sprzątanie domu. Przyjaciółka namówiła mnie żebym na wszelki wypadek zostawiła jej misia z kamerką czy nie grzebie nam po schowkach. Pomysł absurdalny, ale dla świętego spokoju zostawiłam go w sypialni, gdzie jedyny skarb to nasze zabawki intymne. Wolałabym, żeby w nich nie szperała. Po pracy czekał na mnie maż chyba się stęsknił, bo bardzo mi nadskakiwał. Wieczorem poszłam do koleżanki z misiem by zgrała film do sprawdzenia i osłupiałam. Zobaczyłam słabej jakości filmik i mojego ukochanego w trójkącie z kolegą Kiepskim i jego grubą żoną. Właściwie to zrobiło mi się ich żal, troje nieatrakcyjnych ludzi w brzydkim seksie. Koleżanka zaczęła się histerycznie śmiać, a ja dołączyłam do niej nie wiem kiedy. Idąc do domu trochę jednak pobeczałam. Może moja wina, że go spławiałam, ale w takim układzie z tą parą to bym nie chciała być. W domu nic po sobie nie dałam poznać. Maiłam wyjazd firmowy w weekend i nie chciałam jechać w złym humorze. Nawet nie byłam zazdrosna. Nie chciałam jednak by się z nimi spotykał wiec zwaliłam mu na głowę swoją matkę pod pretekstem sprzątania. Wyjazd był do pięknego ośrodka SPA. Integrowaliśmy się z inną firmą, przed ważnym projektem. Pod koniec imprezy wszyscy się porozchodzili po ogrodzie, restauracji i podwójnym barze. Sama siedziałam adorowana przed dwóch marketingowców i był to miód na moją dusze. Potrzebowałam poczuć, że się podobam. Potem zrobiło się chłodniej i przenieśliśmy się do mojego pokoju na pogaduchy. Było bardzo wesoło. Miałam piękny duży apartament na 2-3 osoby z jakuzzi. Miałyśmy spać tu w trójkę, ale dwie koleżanki musiały wracać. Chłopcy zaproponowali byśmy pograli w erotyczną grę. Nie znałam jej, ale okazała się bardzo fajna. Po kilku lampkach też przyjemnie mi się w nią grało. Chłopcy rozmawiając o firmie, opowiadając śmieszne historie jednocześnie kartami przekazywali mi komplementy. Coraz bardziej śmiałe. Byłam ciekawa czy są świadomi, że obaj mnie podrywają i rywalizują, czy może się zmówili na trójkąt. Podobała mi się ta adoracja. Gra była subtelna, ale na każdej karcie było 10 zdań. Mając 5 kart można było powiedzieć bardzo wiele, od delikatnej erotyki do konkretnych propozycji. Chłopcy mnie nie oszczędzali w karcianym dialogu, a jednoczesne na głos rozmawiali bardzo niewinnie. Ta zabawa zaczęła mnie coraz bardziej podniecać. Zaczęłam się też z nimi droczyć i ich podniecać tekstami np. że jestem wymagająca w łóżku. Bez tej gry nigdy w taką sferę dialogu bym się nie zapuściła. Zresztą nie mówiąc tego na głos jakoś czułam się bezpieczniej. W pewnym momencie została poproszona zadaniem w karcie żebym dała Michałowi ukradkiem swoje majteczki. Zignorowałam to. Chłopcy coraz śmielej patrzyli na mnie zatrzymując spojrzenie na moich ustach, piersiach. Zaczynało mnie to podniecać. Potem dostałam w grze propozycje wspólnej kąpieli i to od obu. Czyli się jednak zmówili. Powiedziałam, że się zastanowię już na głos i to też na mnie podziałało podniecająco. Weszłam do łazienki i postanowiłam ściągnąć te majteczki. Pomyślałam o moim mężu i jego zabawie. Poczułam chęć odegrania się. Szumiało mi w głowie. Ściągnęłam sukienkę i stanęłam nago przed dużym lustrem. Wyobraziłam sobie, że chłopcy mnie podglądają teraz przed dziurkę od klucza. Złożyłam ubranie i specjalnie nachyliłam się tak by wyeksponować biodra. Potem wzięłam balsam, zaczęłam powoli kremować piersi pieszcząc je i drażniąc sutki. Moje paluszki powędrowały w stronę łechtaczki zaczęłam się pieścić usłyszałam swój jęk rozkoszy i spanikowałam. Wskoczyłam pod prysznic i najpierw chłodną wodą się rozbudziłam potem zrelaksowałam gorącą. Długo mnie nie było, ale miałam to trochę w nosie użalając się nad sobą. Michał i Wojtek albo usnęli, albo poszli do siebie. Gdy wyszłam z łazienki owinięta w hotelowy za duży szlafrok osłupiałam. Stół był posprzątany, a na dywanie paliła się ścieżka świeczek. Gdy za nią podążyłam trafiłam do jakuzzi napełnionego wodą i pianą. W środku siedzieli chłopcy. Nie byłam pewna czy w slipkach. Wszędzie paliło się mnóstwo świec było pięknie. Chciałam wejść do nich, ale byłam pod szlafrokiem goła. Zawahałam się, ale pomyślałam, że raz się żyje. Mijam 36 lat i wszystko co chcę przeżyć za życia muszę powoli realizować. Ściągnęłam szlafrok i wskoczyłam do nich. Michał podał mi lampkę po czym wstał i sięgnął po butelkę. Był ładnie zbudowany, nie tak dobrze jak Wojtek, ale proporcjonalnie. Miał ładne ramiona. Zauważyłam też jego zgrabne biodra bez bielizny. Gdy się odwrócił by nalać mi wina zagapiłam się na jego sterczącego dużego penisa. Śmiesznie wyglądał był cały w pianie. Ochlapałam go wodą i zanim zaczęłam myśleć schyliłam się by go pocałować. Objęłam go dłonią, był cieplutki i czułam, jak pulsuje. Nie dopuściłam żadnych myśli i zamykając oczy delikatnie go polizałam. Za chwile odważniej by następnie objąć ustami. Ssałam go powali coraz mocniej. Było mi rozkosznie w tej kąpieli. O niczym nie myślałam oddałam się pieszczeniu tego cudownego fiuta. Podniecenie i alkohol brały nade mną górę. Coraz zachłanniej go pieściłam odnajdując w tym dziką rozkosz. Od tyłu podszedł do mnie Wojtek, całował mój kark, powoli jego dłonie dotarły do moich piersi. Zeszły na podbrzusze. Po chwili wahania rozsunęłam nogi by mógł też pieścić moją łechtaczkę. Nie protestowałam, gdy po jakimś czasie pociągnął moje biodra do tyłu i powoli we mnie wszedł. Michał powstrzymał mnie za moje krótkie włosy bym nie przestała go pieścić ustami. Nigdy wcześniej nie kochałam się w wodzie. Chłopaki zaczęli się zmieniać, aż przestałam ich odróżniać pogrążona w rozkoszy. Czułam się cudownie po wszystkim. Nie czułam się jak po zwykłemu seksie, ale piszę to z rumieńcem zostałam wyruchana, zerznięta. Po wszystkim siedzieliśmy jeszcze w jakuzzi z 40 minut pijać wino i słuchając muzyki. Gdy wyszliśmy chłopcy zaciągnęli mnie jeszcze do dużego łóżka i długo pieścili moje ciało językami i dłońmi. Gdy wiłam się z rozkoszy dopiero wtedy Michał we mnie wszedł. Doprowadzał mnie do szaleństwa, bo wchodził we mnie głęboko, ale bardzo powoli na koniec mocno o mnie uderzając swoim podbrzuszem. Moja cipka chciała innego tępa. Czułam jaka jestem rozpalona, a jak tylko zaczynałam jęczeć kneblowana drugim penisem to zwalniał. Potem ułożyli mnie tak, że miałam mocno wypięty tyłek. Michał drażnił mi piersi mocno je masując i szczypać sutki, a Wojtek brał mnie od tyłu. Najpierw wchodził powoli rozpychając moje rozpalone łono, a potem po siarczystym klapsie w pośladek przyspieszał. Wychodziłam mu biodrami na spotkanie chciałam mocnego seksu. Następnie zwalniał tempo penetracji, aż do następnego klapsa, po którym przyspieszał. Zaczęłam tęsknic za tym bólem i mocnym rznięciem. Czekałam na każdy klaps z przeczuciem większej rozkoszy. Wyłam i jęczałam, gdy wreszcie pozwolili mi dojść padłam na łózko mając kolejne skurcze. Gdy się ogarnęłam trochę zobaczyłam ich uśmiechnięte gęby i sterczące fiuty. Usiadłam na łóżku i zrobiłam im na zmian dwa najlepsze lody jakie umiałam. Po powrocie do domu ucieszyłam się jak jest wysprzątane. Męża chyba zżerało poczucie winy, bo czekał z kwiatami. Zaplanował na wieczór kolacje. Dobry z niego chłop musiałam go odzyskać. Nie dałam po sobie poznać, że wiem o jego wybryku, mam nadzieje jedynym. Było mi o tyle łatwiej, że sama miałam wyrzuty sumienia. Powiedziałam mu, że rozmawiałam z koleżankami i zgadzam się na trójkąt, ale wspólnie wybierzemy tego trzeciego. Założyliśmy konto na zbiorniku i kilku innych portalach i zaczęliśmy poszukiwania, przy których straszny mieliśmy ubaw. Czułam się jak królowa na targu niewolników. Kilku Panów było trochę grubiańskich, ale większość jednak była wesoła i pełna kultury. Spodobał mi się jeden 30 latek, ładnie zbudowany i bardzo grzeczny. W rozmowie przez telefon nawet stremowany co dodało mi odwagi. Wynajęliśmy apartament, bo nie chciałam tego zrobić w domu. Zjedliśmy pyszny obiadek pospacerowaliśmy i jeszcze raz obgadaliśmy, czy chcemy tego. Przygotowaliśmy apartament, alkohol, muzykę. Ubrałam wcześniej kupioną bieliznę najseksowniejsza jaką znalazłam. Ale schowałam ją przed mężem pod szlafrokiem. Krótka rozmowa przez telefon i pukanie do drzwi. Mąż otworzył i troszkę się zmieszałam. Odwiedził nas chłopak ok. 25 lat. Ściemniał wcześniej, że ma 30. Był ładny, przystojny, ale taki młody. Z rozbrajającym uśmiechem przeprosił za kłamstwo i przyznał się, że jest młodszy, ale bardzo mu się spodobałam, a bał się, że go spławimy. Fajny był. Kazałam mu się iść wykąpać. Ściągnęłam szlafrok i pokazałam się mężowi. Oniemiał troszeczkę, bo nie widział mnie w tak odważnej bieliźnie. Powoli przed nim uklękłam rozwiązałam mu szlafrok i zobaczyłam jak ta sytuacja go podnieca. Od lat nie widziałam go tak napalonego. Chwyciłam dłonią jego penisa i powoli zaczęłam lizać ślicznie ogolone jadra. Członek drżał w mojej dłoni, ale nie pieściłam go. Usłyszałam, że młody Marcin się kończy kapać wstałam i szepnęłam mężowi, żeby mnie podglądał. Weszłam do łazienki młodzieniec zasłonił się ręcznikiem i wpatrywał w moje ciało. Czułam, że mus się podobam. Podeszłam do niego i odrzuciłam ręcznik, za którym się chował. Uśmiechnął się i cudownie zarumienił. Jego penis rósł na moich oczach. Młode umięśnione delikatnie ciało. Wzięłam oliwkę stanęłam za nim i natarłam mu plecy potem ramiona, klatkę piersiową. Gdy to robiłam dotykałam go piersiami ukrytymi za koronką, pozwoliłam mu czuć ich twardość. Odwróciłam go i klęknęłam przed nim by miał dobry widok na mój dekolt. Szybko oddychał. Oliwką nacierałam mu powoli brzuch okolice penisa, jąder i ud. Jego członek dumnie się prężył mi przed twarzą. Ustawiłam się tak by mąż mnie dobrze widział i powoli rozchyliłam usta. Wystawiłam język i rozpoczęłam pieszczotę dłonią tego młodego penisa. Młodzieniec szybko oddychał bałam się, że zaraz dojdzie. Wyprowadziłam go więc z łazienki i zobaczyłam, że mój mąż też jest nadal bardzo podniecony. Uklękłam przed moimi panami i na zmianę, jak najbardziej widowiskowo, pieściłam ich ustami. Kazałam się następnie położyć Marcinowi na podłodze. Uklękłam przed jego twarzą by mógł mnie lizać. Jego młody język rozpalał mnie coraz bardziej. W tej pozycji wróciłam do pieszczenia męża. Gdy już był bliski orgazmu szepnęłam -weź mnie. Zeszłam z twarzy Marcina i wypięłam się mocno. Mąż wszedł w moja rozpalona cipkę, mocno głęboko i szybko zaczął mnie posuwać. Oparłam się o tors chłopaka ręka pieszcząc jego penisa. Zaraz też poczułam, że mąż dochodzi, ale wytrysk miał na zewnątrz. Położył się rozanielony na łóżku mówiąc, że to najlepszy jego seks. Uśmiechnęłam się pod nosem. Wypięłam się w stronę młodzika patrząc figlarnie na męża. Kazałam mu wejść we mnie i delikatnie powoli się ze mną kochać. Przybliżyłam twarz do twarzy męża robiąc rozmarzone oczy. Pocałowałam go w usta i trzymając się blisko dałam patrzeć jak mi dobrze. Cicho jęczałam co jakiś czas całując się z nim. Potem kazałam przyspieszyć. Podsunęłam się do przodu tak by moje duże piersi obijały się o męża. Głośniej jęczałam wychodząc już teraz biodrami na spotkanie. Tempo i rozkosz rosły. Penis ukochanego powoli rósł. Ścisnęłam kolana by zrobić się ciaśniejsza i pozwolić dojść młodemu. W międzyczasie też miałam orgazm, ale dosiadłam od razu męża i rozpoczęłam jego ujeżdżanie. Na jego oczach wzięłam młodemu znów do buzi i ssałam go mocno by znów był gotów. Mężowi to się podobało. Gdy członek Marcina był twardy zwolniłam pieszczotę i właściwie robiłam pokaz dla męża. Podnieciła mnie ta sytuacja do tego stopnia, że sama pierwsza miałam orgazm, a po mnie zaraz moi kochankowie. Znów byłam cudownie zaspokojona. Chwile pogadaliśmy po kąpieli i chłopak odszedł. Pytał czy będzie mógł jeszcze dziś wrócić czym mnie strasznie rozbawił. Zapytałam męża czy mu się podobało. Było widać, że jest zafascynowany. Zresztą mimo dwóch orgazmów trochę popisywałam się dla i pod niego. Wiedziałam co go kreci. Z uśmiechem lejąc mu wino zapytałam, czy zabrał z domu nasze sprzęty, bo późnym wieczorem bym się jeszcze z nim pobawiła. Nie wytrzymałam i w końcu wypaliłam „Kochanie na przyszłość nie graj w drugiej lidze, zwłaszcza beze mnie”. Zmieszał się, przestraszył, ale uśmiechnęłam się i powiedziałam, że nic nie chce wiedzieć, jest ok i że już go nie zaniedbam. Jednak pierwsze co, to rusza na siłownie, rower, bo jak mamy się tak bawić to musimy być atrakcyjną parą. Autor: Karolina K. Ludzi online: 2897, w tym 66 zalogowanych użytkowników i 2831 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności. zapytał(a) o 21:19 Mama każe mi nosić długie spódnice .-. Moja mama jest Świadkiem Jehowy, (tak, tak wiem..) ale do rzeczy. Ona każe mi na te zebrania nosić jakieś spódnice za kolana, nie dość, że zmusza mnie żebym chodziła na te zebrania to jeszcze muszę chodzić ubrana jak jakaś babcia. No ale, przecież mogłabym nie przejmować się i ubrać tę spódnicę na zebranie. Tak, tylko potem gdy nadchodzi taki dzień, że muszę ubrać się do szkoły na galowo to nie mam sie w co ubrać bo wszystkie spódnice i sukienki są takie długie, a matka mi nie kupi spódnicy wyłącznie do szkoły. Eh, nie wiem czy ktoś mnie zrozumie no ale serio męczy mnie to .-. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:23 Powiedz jej to, krzyknij, zrób raban czy cokolwiek, w końcu powinno to do niej dotrzeć, że nie chcesz ich nosić. Co do szkoły, ubrań na galowo itp. - uzbieraj sobie i w wolnej chwili wyjdź na miasto kupić, skoro ona sama ci nie kupi. Na twoim miejscu nie słuchałabym się mamy i nosiła to, co lubię w końcu to twoje ciało i masz prawo decydować co chcesz ubierać i jest to tylko wyłącznie twoja sprawa. Dopóki jesteś niepełnoletnia twoja mama ma nad tobą pełną kontrole a krzykiem tylko wszytko pogorszysz. Możesz z nią porozmawiać o tym a jeśli to nie przyniesie skutku to pozostaje pogodzić się z tym lub w tajemnicy przed nią kupić sukienkę/spódnice jaka ci się podoba (np za kieszonkowe) i zakładać żeby nie widziała. Przykro mi ale to jedyne możliwości w szczególności że świadkowie Jehowy dość mocno trzymają się swoich wzorców. blocked odpowiedział(a) o 11:39 Jakkolwiek by to nie zabrzmiało na twoim miejscu (tak gdybym był dziewczyną) po prostu poszedłbym do sklepu i to sobie kupił. Nie wiem ile masz lat ale naucz się, że w życiu trzeba umieć słuchać ale trzeba mieć też wywalone na innych. Jeżeli twoja matka chce się ubierać w taki sposób to niech to robi ale ty nią nie jesteś więc nie musisz tego robić. blocked odpowiedział(a) o 12:35 przykro mi z tej zprawy, powiedz,ze w dlugisz nie czujesz sie dobeze, mama kiedys zmiuszala mi nosic oryginalne skorzanre kurtki a nie nosilem poniewaz te tz turcji jakos smierdzialy i nie nosilem Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Półki pełne książek odstraszają najmłodszych, zamiast ich przyciągać, a biblioteki nie cieszą się oczekiwaną popularnością. Powodów takiego stanu może być wiele. Jak zatem zachęcać dziecko do czytania już w młodym wieku?Czy dużo czytamy?Wiele mówi się o tym, że trzeba czytać książki. Szkoła niemalże codziennie stara się zaszczepiać w uczniach chęć samodzielnego stykania się z literaturą za sprawą zajęć języka polskiego i obowiązkowej listy lektur. Mimo usilnych starań współczesnej edukacji czytelnictwo wciąż znajduje się na dosyć niskim poziomie. Według badań dot. stanu czytelnictwa w Polsce przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową jedynie 42% Polaków deklaruje, że przeczytało w 2020 roku przynajmniej jedną książkę w całości lub fragmentarycznie. Wynik ten jest tak niewielki dlatego, że – jak zauważają nauczyciele – już od najmłodszych lat zniechęcamy się do czytania. Problem ten wydaje się złożony, jednak istnieje kilka prostych i przyjemnych sposobów, które pomogą młodzieży przekonać się do lekturyDzieci najczęściej uzasadniają swój negatywny stosunek do literatury komentarzem: książki są nudne. Faktycznie mogą takie być, jeśli zostały nieodpowiednio dobrane. Na wczesnym etapie zapoznawania się z literaturą warto zatem proponować pociechom pozycje, które je zaciekawią. W związku z tym należy dopasowywać lektury do pasji lub zainteresowań dziecka, ponieważ praktycznie pewnym jest, że chłopiec uwielbiający piłkę nożną po otrzymaniu książki o kosmosie od razu rzuci ją w kąt. Dobrym sposobem jest również zapytanie dziecka o to, co właściwie chciałoby przeczytać, pozostawienie mu wolnego wyboru lub podjęcie próby dowiedzenia się, czemu właściwie książki są dla niego forma tekstuCzarno-białe, gęsto zadrukowane strony skutecznie zniechęcają do czytania. Wszystkie inne pozytywne aspekty samego dzieła tj. koncept fabularny lub sympatyczni bohaterowie tracą na znaczeniu, jeśli sama forma książki jest nieprzystępna. Dla maluchów najlepiej wybierać bogato ilustrowane, pełne kolorów egzemplarze z dużą czcionką i trójwymiarowymi elementami, dla młodzieży natomiast najlepsze będą książki z kremowym papierem oraz estetyczną oprawą, a przede wszystkim z porywającą historią w środku. Bez przymusuWielu rodziców wyznacza dziecku limity, czyli liczbę stron, którą malec powinien dziennie przeczytać. Zabieg ten służyć ma systematyce, jednak sprzyja jedynie wytworzeniu poczucia dyskomfortu u dziecka spowodowanego rutynowym powtarzaniem czynności, która przecież miała być przyjemna. Dodatkowo zniechęcającym jest narzucenie warunku, że jeśli pożądana ilość stron nie zostanie przeczytania, pociecha nie będzie mogła pograć na komputerze, pobawić się na dworze z kolegami lub zrobić jakąkolwiek inną rzecz, która sprawia jej radość. Czytanie w takim przypadku staje się obowiązkiem odczuwanym jako tak samo “zły” co kartkówka albo sprawdzian w szkole. - Mama każe mi czytać 20 stron dziennie. Ledwo to znoszę! Z takim tempem i tak najczęściej nie doczytuję lektur na czas, więc nie widzę w tym sensu – tłumaczy Bartek z szóstej klasy. – Muszę to robić, bo inaczej nie będę mógł wyjść na osiedle, żeby pograć z kolegami w piłkę albo pograć na komputerze. Mama wyznaje regułę “najpierw obowiązki, dopiero potem zabawa” – kluczem do sukcesuŻyjemy w czasach, w których w codziennym funkcjonowaniu towarzyszą nam rozmaite cuda techniki – smartfony, tablety, komputery, telewizor telewizory, czyli inaczej mówiąc powszechne rozpraszacze. Technologia sama w sobie jest dobra i rozwijająca, ale na dłuższą metę rozleniwia mózg, a często generuje uzależnienia. Korzystnym zatem będzie zadbanie o odpowiednią przestrzeń dla naszego małego czytelnika. Zapewnienie mu ciszy i spokoju, wyłączenie dekoncentrujących go urządzeń znajdujących się w pobliżu, a tym samym sprawienie, że dziecko odpowiednio skupi się na konkurencjaMaluchy niejednokrotnie poddawane są ocenie zarówno w szkole, jak i w domu. To właśnie porównywanie i wartościowanie ich umiejętności – szczególnie przez rodziców lub opiekunów – buduje traumę, która bezwzględnie odstręcza od wykonywania danej czynności, w której dziecko czuje się słabsze od innych. Niestety, niejednokrotnie sprawa dotyczy czytania w głównej mierze na etapie samej nauki tej Zdarza się, że zarówno rodzice, jak i nauczyciele porównują umiejętności i osiągnięcia czytelnicze dzieci. Czy takim postępowaniem zniechęcamy naszą pociechę do czytania? Zdecydowanie tak – mówi Ewelina Jaworska, bibliotekarka i nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej. – Zdaje się, że wśród rodziców potrzeba chwalenia się dziećmi powstaje w jakiś sposób naturalnie i często nie zdajemy sobie sprawy, że tym samym wyrządzamy naszemu dziecku krzywdę. Zniechęcamy do czytania już od najmłodszych lat, budując w maluchu poczucie wstydu, które z marszu uznać można za negatywne uczucie. Z tego względu my, rodzice i nauczyciele, musimy się zastanowić, czy warto narażać pociechę na ten zgoła niepotrzebny autorytetu – rodzic przykłademSamo pokazanie dziecku, jak się czyta nie wystarczy. Najlepiej skusić się na wspólną lekturę chociażby przed snem. Takie zachowanie nie tylko motywuje podopiecznego do sięgania po książki, ale również pogłębia rodzinne więzi i pokazuje, że obcowanie z literaturą nie jest jedynie indywidualną rozrywką, a wspólną podróżą w fantazyjne także:Maja Ostaszewska o zdrowiu psychicznym dzieci: Jest coraz więcej depresji i samobójstwŹródło: Dzień Dobry TVNAutor:Milena JaworskaŹródło zdjęcia głównego: Catherine Falls Commercial/Getty Imagines Ponad połowa młodych kobiet pożycza z bieliźniarki swojego chłopaka czy męża. Robią to wiedzione przekonaniem, że majtki czy bokserki noszone przez mężczyznę są wygodniejsze niż ich własne ubranie. Badanie przeprowadzone pośród 2000 kobiet i mężczyzn pokazała, że 42 proc. kobiet w wieku 18 - 24 lata częściej niż raz w roku zakłada bieliznę partnera - donosi "Daily Mail". Mężczyźni w tym samym wieku też przyznawali się do noszenia damskiej bielizny. Aż 17 proc. panów pożyczało od partnerek ich figi lub stringi. Dokładnego wyliczenia wzorów nie ma, jak też wytłumaczenia w jakim celu to robią. Według rzecznika firmy Style Compare, dla której wykonano badanie, bieliznę dla mężczyzn projektuje się przede wszystkim z myślą o wygodzie. Do wzajemnego wymieniania się majtkami przyznało się 14 proc. par ze wszystkich grup wiekowych - dodaje gazeta. Zobacz także: Zobacz także: Przyczyny bezpłodności u mężczyznWidziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@ jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze może i fajne ale strasznie piją...:-)Ohyda, nigdy w życiu bym nie założyła bielizny mojego faceta, nawet jeśli by była nowa i nie używana, gdybym chciała męskie gacie to bym sobie kupiła, ale po co? moja bielizna jest wygodna i to bardzo, i do tego ładna :) A gdyby facet pożyczył moją bieliznę to by już nie był moim facetem, bo bym uznała że coś z nim nie tak skoro zakłada damską bieliznęzdziczenie w europie POstępuje araby was wyrżnąja lubię powąchać damskie majteczki świeżo zdjęte z pięknej damskiej pupciMam nadzieje, ze producenci bielizny przeczytaja ten artykul. Tak damska bielizna jest ladna ale calkiem niewygodna. Te piekne koronki ktore uwieraja i wpijaja sie tu i tam... Powinno sie produkowac bielizne "wyjsciowa" - koronkowa i ta druga na codzien wygodna Chyba feministki i osoby z zaburzeniem tożsamości płciowej, bo ja na pewno tego nigdy nie robiłam ani nie uwielbiam. Nie generalizujcie! >:0Oj i panowie noszą damską bieliznę bo lubią :D ;) Lewacy wszystko pojumali i teraz mamy skutki !

mama każe mi nosić damskie ubrania